Frankowicz będący przedsiębiorcą, który zaciągnął swój kredyt na cel powiązany z działalnością gospodarczą, jest z wielu powodów w dużo cięższej sytuacji niż ten, który przeznaczył środki otrzymane od banku na cele prywatne. Wygląda jednak na to, że powoli będzie się to zmieniać. Od prawników frankowych płyną sygnały, zgodnie z którymi sądy coraz częściej traktują przedsiębiorców w sposób zbliżony do tego, w jaki podchodzą do konsumentów. W niektórych przypadkach frankowicz-przedsiębiorca może nawet liczyć na uzyskanie zabezpieczenia powództwa w sporze z bankiem, co pozwala mu finansowo odetchnąć w czasie procesu sądowego. Czy ten sposób rozpatrywania wniosków o zabezpieczenie roszczeń w sporach z powództwa przedsiębiorcy stanie się wkrótce powszechny?
- Wśród frankowiczów pozywających banki dominują konsumenci, czyli osoby, które zaciągnęły kredyt na cel prywatny lub w przeważającym stopniu niezwiązany z prowadzoną działalnością zarobkową
- Kredytobiorca frankowy, który nie zawarł umowy z bankiem jako osoba prywatna, musi liczyć się z tym, że nie obejmą go przywileje zarezerwowane w sądzie dla konsumentów, takie jak preferencyjne koszty złożenia pozwu. Dlatego wielu przedsiębiorców wciąż wstrzymuje się z pozwaniem banku
- Część środowiska prawnego wskazuje jednak, że sądy powoli łagodzą swój kurs wobec przedsiębiorców i coraz lepiej rozumieją, że wielu z nich należy traktować bardziej jak konsumentów, a nie jak stronę umowy równie silną i świadomą ryzyka, co sam bank
- Dochodzi do tego, że frankowicz-przedsiębiorca może ubiegać się, niekiedy skutecznie, o zabezpieczenie powództwa w swojej sprawie. Jeśli sąd uzna jego wniosek, kredytobiorca będzie mógł zaprzestać płatności rat na czas trwania sporu sądowego z bankiem.
Zabezpieczenie powództwa w sprawie o kredyt frankowy a brak statusu konsumenta – czy to możliwe?
Przedsiębiorcy, którzy przed laty zawarli z bankiem kredyt frankowy na cel powiązany ze swoją działalnością gospodarczą, bardzo rzadko decydują się na pozwanie kredytodawcy. Powodów jest kilka:
- nie mogą powoływać się na ochronę konsumencką wynikającą z dyrektywy 93/13/EWG oraz na nieważność umów przez wzgląd na występujące w nich klauzule abuzywne
- bieg przedawnienia roszczeń wynosi w ich przypadku tylko 3 lata, a nie jak w przypadku konsumentów 10 lat (6 lat po nowelizacji kc z 2018 roku)
- nie mogą skorzystać z przywileju niskiej opłaty za wniesienie pozwu, która w przypadku konsumenta wyniesie maksymalnie 1000 zł. Przedsiębiorca składający pozew zapłaci 5 proc. od wartości przedmiotu sporu, co z reguły oznacza wielotysięczny wydatek już na starcie sprawy.
Korzystna linia orzecznicza krajowych sądów, ukształtowana głównie dzięki wyrokom TSUE, coraz częściej skłania jednak przedsiębiorców do walki w sądach. Na razie nie ma ich wielu, ale niewykluczone, że się to zmieni. Zwłaszcza po wyroku TSUE z 8 czerwca br. (sygnatura sprawy to C-570/21), gdy unijni sędziowie uznali, że status konsumenta należy się również temu kredytobiorcy, który ze środków uzyskanych od banku sfinansował cel mieszany, częściowo powiązany z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Przedsiębiorcy uzyskują zabezpieczenie roszczeń w sporach z bankiem. Opis przypadków z Warszawy i Zielonej Góry
Jeszcze kilka lat temu banki skutecznie torpedowały roszczenia kredytobiorców o unieważnienie umowy, gdy były w stanie udowodnić, że w kredytowanej nieruchomości zarejestrowana została działalność gospodarcza lub że kredyt, prócz na zakup domu, został w pewnej części przeznaczony np. na remont biura. Dziś banki mają już pod górkę w podobnych przypadkach, a wśród frankowiczów zwiększa się grupa osób, nad którymi sądy roztaczają ochronę konsumencką.
Przedsiębiorcom trudno jest o uzyskanie zabezpieczenia roszczeń, czyli otrzymanie zgody sądu na wstrzymanie wykonywania umowy kredytowej na czas trwania postępowania sądowego.
Zabezpieczenie roszczeń daje kredytobiorcy legalną możliwość zatrzymania płatności rat, a także odbiera bankowi prawo do informowania o tym fakcie BIK czy Biura Informacji Gospodarczej, jak również wysyłania klientowi monitów i ponagleń.
Z kancelarii prawnych reprezentujących frankowiczów w sądach płyną pierwsze informacje, że wydziały gospodarcze zaczynają uznawać prawo przedsiębiorców do zabezpieczenia roszczeń w sporze z bankiem. Takie postanowienia zapadły już w Sądzie Okręgowym w Warszawie oraz w Sądzie Rejonowym w Zielonej Górze.
W pierwszym przypadku celem kredytowym było sfinansowanie prawa do użytkowania wieczystego nieruchomości, w której frankowicz-przedsiębiorca prowadził działalność gospodarczą. W drugim zaś chodziło o pożyczkę hipoteczną waloryzowaną kursem franka, którą kredytobiorca przeznaczył w większej części na zakup lokalu usługowego. Co ciekawe, postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia sąd wydał już w 7 dni od dnia wniesienia powództwa. Obie sprawy prowadzone są przez Kancelarię Mędrecki&Partners Law Office.
Obaj powodowie, którym udało się uzyskać zabezpieczenie roszczenia w sporze z bankiem, kwestionują te postanowienia umowne, które dotyczą jednostronnego przeliczania przez kredytodawcę wysokości świadczeń, jako ważnego przedmiotowo elementu treści czynności prawnej. Starają się dowieść, że eliminacja owych postanowień z umowy powinna prowadzić do jej upadku.
Subskrybuj nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje!
Kolejne wyroki TSUE w sprawach frankowych rozmywają pojęcie konsumenta
Jeszcze niedawno frankowicze sądzący się z bankiem nie mogli być pewni tego, czy należy im się zabezpieczenie roszczeń. I to nawet jeśli bezspornie należał im się status konsumenta, gdyż cel kredytowy w żadnym stopniu nie był powiązany z działalnością zarobkową. Jednak w połowie czerwca br. TSUE wydał wyrok w sprawie C-287/22, odnosząc się do tego, czy konsumentowi należy się od sądu przyznanie takiego środka zabezpieczającego w sporze z bankiem, gdy przedmiotem owego sporu jest abuzywna i najprawdopodobniej nieważna umowa kredytowa.
Unijni sędziowie uznali, że kredytobiorcy ten środek się należy, i to nawet wtedy, gdy nie rozliczył się jeszcze z bankiem z nominalnej kwoty kredytu. Jednak TSUE rozpatrywał pytanie prejudycjalne polskiego sądu w świetle dyrektywy 93/13/EWG, która chroni konsumentów, nie zaś przedsiębiorców.
Nie zmienia to jednak tego, że krajowe sądy mogą rozszerzyć ochronę konsumencką również do kredytobiorców, którzy w momencie zawierania umowy prowadzili przedsiębiorstwo. Wystarczy, że taki przedsiębiorca nie wydatkował pożyczonej od banku kwoty na cel powiązany ze swoją firmą lub ów cel był z firmą w jakiś sposób powiązany, ale tylko pośrednio.
Każdą taką sytuację trzeba jednak rozpatrywać indywidualnie, a zanim kredytobiorca będący w takim położeniu zdecyduje się pozwać swojego kredytodawcę, powinien skonsultować tę decyzję z doświadczonym w bojach z bankami adwokatem lub radcą prawnym.
Subskrybuj nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje!